30 000 godzin bez remontu silnika. Co złożyło się na ten wynik?

30 000 godzin bez remontu silnika. Co złożyło się na ten wynik?

Licznik motogodzin w ciągniku rzadko bywa tematem rozmowy, bo zwykle nie ma o czym mówić – maszyna pracuje, przechodzi przeglądy, po kilkunastu latach idzie na sprzedaż albo do remontu. W Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Zootechniki w Kołbaczu w województwie zachodniopomorskim licznik jednego ciągnika pokazał we wrześniu 2026 roku liczbę, która wymaga wyjaśnienia, a historię tej maszyny opisano w najnowszym numerze naszego kwartalnika “Spichlerz” (październik-grudzień 2026).

Ile w praktyce oznacza 30 000 motogodzin?

John Deere 8330 trafił do Kołbacza w 2009 roku. w połowie września 2026 roku jego licznik wskazywał 29 960 motogodzin, więc po tygodniu pracy przekroczył okrągłe 30 000. Silnik i skrzynia biegów nie przechodziły w tym czasie remontu.

Sama liczba niewiele mówi, dopóki nie przeliczy się jej na czas. Trzydzieści tysięcy godzin to 1250 dób, czyli prawie trzy i pół nieprzerwanej pracy. Tyle właśnie Zbigniew Michalski, operator tej maszyny, spędził w jej kabinie na przestrzeni siedemnastu lat.

Dla porównania – w gospodarstwach, które intensywnie eksploatują sprzęt, ciągnik wyrabia około tysiąca motogodzin rocznie. Przy takim tempie 30 000 godzin oznaczałoby trzydzieści lat pracy.

John Deere 8330 bez remontu silnika

Gospodarstwo, w którym ciągnik nie ma lekko

Wynik byłby mniej wymowny, gdyby maszyna była oszczędzana. Tak nie było.

Zakład Doświadczalny w Kołbaczu gospodaruje na ponad 4000 hektarów, z czego 2700 stanowią grunty orne, a około 1000 łąki i pastwiska. Uprawia się tu kukurydzę, zboża, rzepak, lucernę i buraki cukrowe. Część areału o najsłabszych glebach, w obszarach Puszczy Bukowej, wydzielono na gospodarstwo ekologiczne. Stada bydła utrzymywane w trzech lokalizacjach liczą łącznie ponad 3 tysiące sztuk, w tym 1200 krów mlecznych.

Taka skala produkcji zwierzęcej wymusza określoną agrotechnikę. Obornika, gnojowicy i gnojówki nie da się rozwieść w całości jesienią, więc część trafia na pola wiosną, pod kukurydzę. To jeden z argumentów za utrzymaniem uprawy orkowej, a orka jest dla ciągnika pracą najcięższą z możliwych.

Jak tylko wsiadłem do nowego ciągnika John Deere 8330, to od razu trafił do ciężkiej orki z pługiem 8-korpusowym. Tym traktorem wykonywałem tak wiele różnych prac, że nie jestem w stanie wszystkich wymienić – mówi Zbigniew Michalski.

Warto zaznaczyć, że pola w Kołbaczu bywają duże, zdarzają się działki po 100 hektarów. Maszyna, która spędziła w nich trzy i pół roku czystej pracy, nie wyrobiła tych godzin na podwórzu.

Co daje ciągłość pracy jednego operatora?

Przez cały okres 17 lat ciągnik miał jednego operatora. Zbigniew Michalski objął go w 2009 roku i jest dziś na emeryturze, choć nadal pracuje w ograniczonym zakresie, oczywiście na tej samej maszynie, którą jak sam mówi, zna jak własną kieszeń.

Rotacja operatorów rzadko pojawia się w rozmowach o żywotności sprzętu, a ma na nią wpływ większy niż się zakłada. Osoba pracująca na jednej maszynie przez lata wyłapuje zmiany, których nie pokaże żaden kod błędu – inny dźwięk przy obciążeniu, zmianę w reakcji hydrauliki, luz, którego wcześniej nie było. Zgłoszenie takiej obserwacji przed awarią to różnica między wymianą elementu a naprawą po uszkodzeniu kolejnych podzespołów.

Co ile wymieniać olej, żeby silnik wytrzymał?

W Kołbaczu obowiązują konkretne interwały. Oleje silnikowe wymienia się razem z filtrami co 300 motogodzin, a przekładniowe z filtrami co 900 motogodzin.

To rygor dokumentowany i przestrzegany niezależnie od sezonu, również wtedy, gdy maszyna jest akurat potrzebna w polu. Przy wyniku, jaki osiągnął tamtejszy John Deere 8330, trudno uznać to za szczegół organizacyjny. Wojciech Majsakowski, członek zarządu Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Kołbaczu zaznacza:

Bezwzględnie należy przestrzegać terminów przeglądów serwisowych i stosować wysokiej jakości oleje oraz filtry. Podstawą jest jednak technologia, świetna jakość użytych materiałów oraz ich spasowanie.

Na dyscyplinę serwisową, która realnie przekłada się na przebieg maszyny, składa się kilka elementów możliwych do wdrożenia w każdym gospodarstwie:

  • trzymanie się interwałów liczonych motogodzinami, a nie kalendarzem czy wolnym terminem,
  • stosowanie olejów i filtrów o parametrach zgodnych ze specyfikacją producenta, bez zamienników dobieranych wyłącznie ceną,
  • zamawianie materiałów eksploatacyjnych przed sezonem, kiedy terminy dostaw są dłuższe , a ceny niższe,
  • zgłaszanie objawów zauważonych przez operatora, zanim przerodzą się w awarię.

Oleje silnikowe, przekładniowe i hydrauliczne oraz filtry do maszyn John Deere znajdują się w ofercie części zamiennych oraz w sklepie internetowym.

Dlaczego nowsze ciągniki mogą nie powtórzyć tego wyniku?

W tym miejscu historia z Kołbacza robi się ciekawsza, niż sugerowałby sam rekord. Zarząd zakładu nie zakłada, że uda się go powtórzyć nową maszyną, a pan Wojciech Majsakowski podaje konkretny powód:

Zauważyłem, że zużyty olej silnikowy z ciągnika wyprodukowanego w pierwszej dekadzie XXI wieku jest w lepszym stanie niż z ciągnika mającego takie systemy, jak AdBlue czy EGR. Nie ma znaczenia marka, tylko zastosowane systemy pozwalające spełnić rygorystyczne normy emisji spalin.

Obserwacja ta nie dotyczy konkretnego producenta. Układy recyrkulacji spalin, filtry cząstek stałych i selektywna redukcja katalityczna to wyposażenie wymagane przepisami o emisji, więc znajduje się dzisiaj w każdym nowym ciągniku na rynku europejskim, niezależnie od koloru maski. Zmieniły one warunki pracy oleju silnikowego i to właśnie widać w analizach.

Wniosek dla gospodarstwa jest praktyczny. Skoro technologia emisyjna stawia przed układem smarowania wyższe wymagania, znaczenie interwałów wymiany i jakości materiałów eksploatacyjnych rośnie, a nie maleje.

Ślad po wypadku, który niczego nie zmienił

Kilkanaście lat pracy nie obyło się bez przygód. Cofający rozrzutnik obornika wbił adapter w przód ciągnika, uszkadzając światła, grill, maskę i chłodnicę. Ślad po tym zdarzeniu widać do dzisiaj, bo czarne opaski zaciskowe na masce wyglądają jaki szwy spajające zieloną blachę.

Dla oceny maszyny to jednak tylko kwestia wyglądu. Podzespoły, które decydują o jej dalszej pracy, zdarzenie przetrwały bez konsekwencji.

Co dzisiaj pracuje w Kołbaczu?

Park maszynowy zakładu liczy kilkadziesiąt ciągników i maszyn różnych producentów. Sprzęt John Deere stanowi w nim dużą grupę – do prac ciężkich wykorzystywane są modele 8330, 8260 i 8285R, a do lżejszych 6120R oraz dwa 6155M, kupione jako nowe w 2025 roku w oddziale Agro-Sieć Maszyny w Stargardzie. Zboża zbierają kombajny W650, T660 i T670, które przy stuhektarowych działkach często pracują wspólnie na jednym polu.

Osobnego akapitu wymaga sieczkarnia samojezdna John Deere 7350 z 2008 roku. Zamiast trafić na sprzedaż, dostała nowe zadanie – służy dziś głównie do stacjonarnego cięcia słomy i siana z wielkogabarytowych kostek na sieczkę, która trafia do dawki pokarmowej dla różnych grup bydła. Nadal pomaga też przy zbiorze zielonek na sianokiszonki. To ten sam sposób myślenia, który pozwolił 8330 dojść do 30 000 motogodzin – maszyna zostaje w gospodarstwie tak długo, jak długo wykonuje sensowną pracę.

sieczkarnia john deere w kołbaczu

Dlaczego przy takim przebiegu liczy się dealer?

Im nowocześniejsza maszyna, tym mniej da się zrobić bez diagnostyki komputerowej, a to przesuwa część odpowiedzialności za ciągłość pracy na serwis. Gracjan Żygadło, kierownik gospodarstwa w Kołbaczu mówi:

Bez komputera nie jesteśmy w stanie nawet podejść do nowoczesnych maszyn i jesteśmy zdani na serwis. Pracowników z firmy Agro-Sieć Maszyny z oddziału w Stargardzie mogę pochwalić za ich dostępność. W żniwa odbierają telefon do późnych godzin wieczornych i szybko reagują 7 dni w tygodniu. Części otrzymujemy najczęściej od ręki, a naprawy wykonywane są zależnie od priorytetów.

Zarząd zakładu zwraca przy tym uwagę na rzecz, która w ofertach dealerskich nie występuje, a przy wieloletniej eksploatacji sprzętu ma znaczenie.

Największym problemem w kontaktach z dealerami maszyn rolniczych jest brak stabilizacji pracowników. Chciałbym utrzymywać kontakt z jednym przedstawicielem handlowym przez wiele lat, bo to bardzo pomaga podjąć przemyślaną decyzję zakupową. Jak znamy się dłużej, jest to o wiele łatwiejsze. Dotyczy to również pracowników serwisu. Gdy znają nasz park maszynowy, łatwiej im wykonywać swoją pracę – mówi Wojciech Majsakowski.

To ta sama logika, która działa po stronie operatora. Serwisant znający historię konkretnej maszyny szybciej trafia w przyczynę usterki, bo wie, co było w niej wymieniane i w jakich warunkach pracowała.

Czy 30 000 motogodzin da się powtórzyć w innym gospodarstwie?

Rekord z Kołbacza nie jest wynikiem jednego czynnika. Złożyły się na niego konstrukcja maszyny, siedemnaście lat pracy jednego operatora, przestrzegane co do godziny interwały wymiany olejów i filtrów oraz dostęp do części i serwisu wtedy, kiedy były potrzebne.

Na pierwszy z tych czynników wpływ ma producent. Pozostałe trzy leżą po stronie gospodarstwa i dealera, więc są do odtworzenia wszędzie tam, gdzie ktoś uzna je za element rachunku ekonomicznego, a nie za formalność.

Najlepszym momentem na ustawienie tej dyscypliny jest przerwa po sezonie, kiedy maszyna stoi, a części można zamówić bez pośpiechu. Przegląd wykonany jesienią lub zimą wychwytuje zużyte elementy, kiedy jest jeszcze czas na spokojne zamówienie zamienników, a o najczęstszych błędach popełnianych w tym okresie pisaliśmy w osobnym tekście o zimowym serwisie maszyn. Zakres prac i terminy przeglądów ustalisz z serwisem Agro-Sieć Maszyny w najbliższym oddziale.

Źródła cytatów i obrazów:

  • Spichlerz – czasopismo branżowe; wydanie październik – grudzień 2026.

Marta Kazimierska

Ukończyła wieloetapowe szkolenia John Deere Polska. Swobodnie porusza się w zaawansowanych technologiach rolniczych i na bieżąco śledzi innowacje w maszynach, uprawie precyzyjnej oraz zrównoważonej produkcji – z naciskiem na rolnictwo jutra: efektywne, inteligentne i oparte na danych.

Więcej artykułów tego autora
Zapisz się do Newslettera

Zapisz się do Newslettera

Nie przegap żadnych okazji!

  • Otrzymuj ekskluzywne promocje.
  • Bądź na bieżąco z nowościami.