Ładowarka teleskopowa czy kołowo-teleskopowa – jak wybrać?

Ładowarka teleskopowa czy kołowo-teleskopowa – jak wybrać?

Przy wyborze ładowarki rozmowa zaczyna się zwykle od udźwigu i wysokości podnoszenia, bo to liczby najłatwiejsze do porównania w katalogu. Zanim jednak dojdziemy do parametrów, trzeba rozstrzygnąć coś podstawowego – czy w danej pracy lepiej sprawdzi się ładowarka teleskopowa czy kołowa z wysięgnikiem teleskopowym. Artykuł powstał na podstawie publikacji z kwartalnika “Spichlerz” (lipiec-wrzesień 2026), opisującej gospodarstwo w Czernicach na Mazowszu.

Od czego zacząć dobór ładowarki do gospodarstwa?

Udźwig i wysokość podnoszenia da się zwiększyć, wymieniając ładowarkę na większy model. Z dostosowaniem szerokości obory i wrót może nie być już tak łatwo. Dlatego sensowna kolejność doboru maszyny wygląda odwrotnie, niż sugeruje katalog – najpierw sprawdzenie wymiarów najtrudniej dostępnych miejsc infrastruktury w gospodarstwie, potem rodzaj obsługiwanego materiału, a dopiero na końcu parametry wysięgnika.

Te wymiary zwykle same wskazują kategorię maszyny. Ładowarka kołowa z wysięgnikiem teleskopowym, oznaczana u Kramera Literami KL, wywodzi się z ładowarki kołowej: jest niższa i węższa, ma kabinę w osi maszyny i teleskop, który dokłada zasięg do przodu oraz na wysokość. Ładowarka teleskopowa z serii KT to konstrukcja o innych proporcjach, z kabiną przesuniętą obok wysięgnika, zaprojektowana i zbudowana do pracy z ciężkim ładunkiem na dużej wysokości.

Różnica widoczna gołym okiem dotyczy właśnie pozycji operatora, a jej konsekwencje wychodzą dopiero w konkretnych warunkach. W zamkniętym pomieszczeniu liczy się symetryczna widoczność na obie strony, przy układaniu ładunku na wysokości ważniejszy jest zasięg i stabilność.

Dlaczego jedno gospodarstwo kupiło dwie ładowarki?

Krzysztof i Ryszard Gąsiewscy prowadzą w Czernicach na Mazowszu dwie działalności równolegle. Gospodarstwo rolne obejmuje 500 hektarów, na których dominują pszenica, rzepak, kukurydza i buraki, oraz chów bydła opasowego liczący 250 sztuk. Obok działa firma usługowo-transportowa Trans-Rol, istniejąca od 1992 roku i zajmująca się głównie skupem zbóż, do której w ciągu roku trafia kilkanaście tysięcy ton ziarna.

Park ciągników stanowi dziewięć maszyn John Deere o mocach od 100 do 300 KM, w większości starszych roczników, które pracują na tyle niezawodnie, że nie ma powodu do wymiany. Historia maszyn załadunkowych zaczęła się od Stalowej Woli Ł220, potocznie zwanej Fadromą. W 2002 roku do gospodarstwa trafiła pierwsza ładowarka teleskopowa JCB z siedmiometrowym ramieniem, a z czasem kolejne maszyny tej marki, które pracowały tu do 2025 roku.

Dwa rodzaje pracy wymagały jednak dwóch różnych maszyn. Obsługa bydła oznacza codzienne przejazdy wewnątrz obory i manewrowanie na korytarzu paszowym. Skup zboża to załadunek tysięcy ton ziarna rocznie, z łyżką o dużej pojemności i z potrzebą sięgania wysoko. Jedna maszyna uniwersalna radziłaby sobie w obu rolach przeciętnie. Skalę różnicy między nimi widać w zestawieniu parametrów.

Porównanie ładowarek Kramer - tabelka

Kołowa teleskopowa KL35.8T – praca w oborze i ciasnych przejazdach

Wiosną 2025 roku do gospodarstwa trafiła ładowarka kołowo-teleskopowa Kramer KL35.8T. Teleskop jest w niej zamontowany centralnie, a operator siedzi w tej samej osi, co daje symetryczny widok na obie strony maszyny.

Wymiary tłumaczą, dlaczego wybrano akurat ten model. Szerokość wynosi 1,78 metra, a wysokość z klimatyzacją 2,57 metra, co pozwala wjechać tam, gdzie większa maszyna po prostu się nie zmieści. Maksymalna wysokość załadunku to 4,62 metra, udźwig użytkowy mieści się w przedziale od 1350 do 2300 kilogramów w zależności od położenia wysięgnika, a masa robocza, zależnie od wyposażenia, wynosi od 5700 do 6000 kilogramów. Standardowo pracuje tu czterocylindrowy silnik Deutz o mocy 75 KM, gąsiewscy wybrali jednak wersję ze 100 KM i przekładnią hydrostatyczną Ecospeed.

To ładowarka z centralnie umieszczonym wysięgnikiem teleskopowym, co w połączeniu z taką samą pozycją operatora jest wielką zaletą podczas pracy na małych przestrzeniach. Używamy jej do różnych zadań przy obsłudze bydła i przy wszystkich radzi sobie doskonale. To załadunek paszowozu i podgarnianie karmy na korytarzu paszowym. Największe zalety pokazuje jednak podczas przejazdów wewnątrz obory. Jest bardzo skrętna, co w połączeniu ze świetnym widokiem operatora pozwala precyzyjnie wykonywać prace w ciasnych pomieszczeniach – zauważa Ryszard Gąsiewski.

Pierwszym dużym zadaniem maszyny nie była jednak obora, tylko zwózka słomy. Załadunek bel o średnicy 150 cm na przyczepy, z chwytakiem pozwalającym przenosić po dwie naraz, przy prędkości przejazdowej dochodzącej do 40 km/h.

Osobną sprawą, która wychodzi dopiero przy codziennej eksploatacji, jest dostęp do silnika. Krzysztof Gąsiewski zauważa:

To świetna maszyna z obszerną kabiną i rewelacyjną widocznością, w której doceniamy wiele dogłębnie przemyślanych rozwiązań. Bardzo rozsądnie zamontowany jest silnik, do którego jest pełen dostęp. Jest tam dużo przestrzeni i dzięki temu ciepło jest lepiej odprowadzane. Niestety nie mogę tego powiedzieć o ładowarkach innych producentów, w których komora silnika jest tak zajęta, że podczas ciężkiej pracy wszystko tam się dosłownie gotuje.

W czerwcu 2026 roku licznik maszyny wskazywał 876 godzin, przy czym została ona kupiona jako popokazowa, więc w gospodarstwie przepracowała około 450 godzin.

Teleskopowa Kramer KT559 – załadunek i praca na wysokości

W marcu 2026 roku w Agro-Sieć Maszyny kupiona została ładowarka teleskopowa Kramer KT559, z kabiną zamontowaną z boku, po lewej stronie wysięgnika. Maszyna pracuje z łyżką o pojemności blisko czterech metrów sześciennych, co pozwala zabrać naraz 2,5 tony pszenicy.

Parametry są zupełnie z innej półki. Czterocylindrowy silnik Deutz ma 156 KM, udźwig maksymalny sięga 5,5 tony, a ładunek można podnieść na wysokość 8,75 metra. Masa robocza wynosi od 10 500 do 11 500 kilogramów, szerokość 2,5 metra, wysokość 2,57 metra.

Jeden szczegół tej konstrukcji łatwo przeoczyć przy pobieżnym czytaniu specyfikacji. Kabina przesunęła sie na bok, ale wysięgnik został pośrodku maszyny, co odróżnia to rozwiązanie od typowych ładowarek teleskopowych z bocznym ramieniem. Obciążenia przy podnoszeniu ciężkich ładunków przenoszą się więc symetrycznie na obie strony sztywnej ramy, co podnosi stabilność boczną. Teleskop osadzono na centralnym sworzniu z dodatkowym wsparciem bocznym, na ramie z przodu.

Ładowarki Kramer u Gąsiewskich
Operator zyskuje przy tym wyraźnie lepszą widoczność na prawą stronę maszyny niż w konstrukcjach, w których z boku umieszczony jest sam wysięgnik. Przy pracy z łyżką na wysokości i przy wjeżdżaniu między pryzmy czy ściany magazynu to właśnie prawa strona bywa tą, której operator nie widzi. Krzysztof Gąsiewski dodaje:

Początkowo nie byliśmy przekonani do napędu hydrostatycznego ładowarki Kramer KT559 sterowanego przez ecospeedPRO. Okazał się jednak super rozwiązaniem. Jak się zatrzymujemy, to po prostu puszczamy pedał napędu. Hamulców praktycznie nie używamy, a precyzja jazdy z tym rodzajem napędu jest bardzo duża. Doceniamy Kramera za zastosowanie wielu praktycznych rozwiązań, które usprawniają naszą pracę. Nawet wsiadanie i wysiadanie są ułatwione dzięki wycięciu w podłodze kabiny miejsca dla schodków.

Co daje jednoczęściowa rama przy pełnym skręcie kół?

Obie maszyny łączą rozwiązanie, które Kramer stosuje w całej gamie niezależnie od wielkości modelu – rama wykonana jako jeden element, bez przegubu.

Konsekwencja praktyczna dotyczy środka ciężkości. W konstrukcji przegubowej przy skręcie przednia część maszyny odchyla się względem tylnej, więc środek ciężkości przesuwa się, a dopuszczalny udźwig spada wraz ze wzrostem kąta skrętu. W ramie sztywnej odległość między przeciwwagą a ładunkiem na wysięgniku pozostaje taka sama, więc udźwig nie zmienia się niezależnie od tego, jak mocno skręcone są koła.

Dla operatora oznacza to przewidywalność. Maszyna podnosi tyle samo na wprost i przy pełnym skręcie, co ma znaczenie przy pracy z maksymalnym obciążeniem na nierównym podłożu, gdzie przegubowe konstrukcje wymagają dodatkowej ostrożności. W codziennej pracy przekłada się to na trzy rzeczy:

  • udźwig podany w specyfikacji obowiązuje w każdym położeniu kół, więc nie trzeba go w myślach korygować przy manewrze,
  • środek ciężkości pozostaje w tym samym miejscu, co ogranicza ryzyko utraty stabilności przy skręcie z pełnym ładunkiem,
  • zawracanie na ograniczonej przestrzeni odbywa się bez wytracania czasu na dodatkowe manewry, bo skręcają wszystkie cztery koła, a nie łamie się rama.

Trzy tryby skrętu i kiedy który się przydaje

Wszystkie cztery koła w ładowarkach Kramer są skrętne, z kątem skrętu 40 stopni na przedniej i tylnej osi. Operator ma do wyboru trzy tryby pracy układu kierowniczego, a każdy odpowiada innej sytuacji.

  • Wszystkie koła skrętnie – najmniejszy promień skrętu, podstawowe ustawienie do manewrowania na placu i w budynkach.
  • Skrętna wyłącznie oś przednia – maszyna zachowuje się jak klasyczny pojazd kołowy, co czyni jazdę po drogach publicznych, zwłaszcza z przyczepą, bezpieczniejszą i bardziej intuicyjną.
  • Psi chód, czyli skręt obu osi w tę samą stronę – maszyna przesuwa się ukośnie, co pozwala odjechać od ściany lub krawędzi wykopu bez manewru zawracania.

Pełne zestawienie rozwiązań konstrukcyjnych, wraz z systemem telematycznym EquipCare, że braliśmy na stronie ładowarek Kramer.

Trzy tryby skrętu w ładowarkach Kramer

Smart Attach, czyli wymiana osprzętu bez wychodzenia z kabiny

Przy maszynie pracującej codziennie w kilku rolach liczba wymian osprzętu w ciągu dnia potrafi być spora, a każda wymaga wysiadania i wsiadania do kabiny, żeby ręcznie wpiąć przewody hydrauliczne.

System Smart Attach, wprowadzony przez Kramera w 2021 roku, rozwiązuje to przez płytę ze złączami, które podczas ryglowania osprzętu integrują również jego hydraulikę. Prawidłowe wpięcie sygnalizuje wysunięcie zielonego wskaźnika, dobrze widocznego z kabiny. Rozwiązanie to jest standardem w ładowarkach kołowych i kołowo-teleskopowych serii 8.

Istniejący osprzęt da się doposażyć, kupując dedykowane złącza i wspawując je. Tu jednak pojawia się warunek, o którym trzeba wiedzieć przed podjęciem decyzji – spawanie musi być wykonane bardzo precyzyjnie, więc bez doświadczonego spawacza lepiej się za to nie zabierać. W Czernicach operację przeprowadzono skutecznie i Smart Attach zyskał podgarniacz płytowy do paszy z hydrauliczną regulacją kąta pracy.

Jak dobrać ładowarkę do swojego gospodarstwa?

Przypadek z Czernic pokazuje układ, w którym dwie maszyny mają sens ekonomiczny – dwa odrębne rodzaje pracy, oba intensywne, oba w codziennym rytmie. W gospodarstwie z jedną ładowarką do wszystkiego rachunek wygląda inaczej i wtedy trzeba świadomie zdecydować, który rodzaj pracy ma być obsłużony priorytetowo. Tę sytuację opisaliśmy w artykule o gospodarstwie, w którym ładowarka stała się centrum operacyjnym produkcji.

Punktem wyjścia jest pięć informacji, które można zebrać samodzielnie przed rozmową z doradcą:

  • szerokość najciaśniejszego przejazdu, w którym maszyna musi się zmieścić,
  • wysokość najniższych wrót lub przejazdu,
  • maksymalna wysokość, na jaką trzeba podnieść ładunek,
  • ciężar najcięższej rzeczy, jaką maszyna będzie przenosić,
  • lista osprzętu, który ma współpracować z ładowarką, wraz z informacją, który wymaga zasilania hydraulicznego.

Pierwsze trzy pozycje zwykle rozstrzygają o kategorii maszyny. Niskie wrota i wąskie korytarze kierują w stronę ładowarek kołowo-teleskopowych, potrzeba podnoszenia powyżej sześciu metrów – w stronę ładowarek teleskopowych. Pozostałe dwie pozycje decydują już o konkretnym modelu w obrębie wybranej serii.

Z takim zestawieniem dobór maszyny przestaje być przypadkową pozycją w katalogu, a rozmowa dotyczy już konkretnych wariantów silnika, rodzaju kabiny i konfiguracji wysięgnika. Doradcy w oddziałach Agro-Sieć Maszyny pomogą zestawić te wymiary z parametrami dostępnych maszyn i sprawdzą, które warianty są dostępne “od ręki”.

Źródła cytatów i obrazów:

  • Spichlerz – czasopismo branżowe; wydanie lipiec – wrzesień 2026.

Marta Kazimierska

Ukończyła wieloetapowe szkolenia John Deere Polska. Swobodnie porusza się w zaawansowanych technologiach rolniczych i na bieżąco śledzi innowacje w maszynach, uprawie precyzyjnej oraz zrównoważonej produkcji – z naciskiem na rolnictwo jutra: efektywne, inteligentne i oparte na danych.

Więcej artykułów tego autora
Zapisz się do Newslettera

Zapisz się do Newslettera

Nie przegap żadnych okazji!

  • Otrzymuj ekskluzywne promocje.
  • Bądź na bieżąco z nowościami.